Magiczne Dni Asi i Marcina / Fotograf Ślubny w Siedlcach

Warto czasem poczekać na sesję, warto spełnić swoje marzenia, warto pojechać w odpowiednie miejsce, nie licząc się z kilkugodzinną drogą i przebytymi kilometrami. Takich zdjęć nie można zrobić w dowolnym lesie, o jakiekolwiek porze dnia i roku. Asia i Marcin wykazali się w tym względzie ogromną cierpliwością. Ich sesję zdjęciową odłożyliśmy o przeszło dwa miesiące! Ale zdecydowanie warto było poczekać! Bo jesień 2016 roku była szczególnie piękna.

Jako fotograf ślubny z Warszawy pierwszy raz zagościłem w Mazowszu… siedemnaście lat temu! Chociaż nie pamiętam komu robiłem wtedy zdjęcia, wciąż wspominam wrażenie, które wywarło na mnie to miejsce. Byliśmy tam… sami! To był ciepły, wrześniowy dzień, a ja czułem, jakbym znalazł się na innej planecie!

Wiedziałem, że pewnego dnia znowu zrobię sesję ślubną na wrzosowisku. Czekałem tylko na właściwą parę. Tymczasem okazało się, że Joanna i Marcin sami zaproponowali mi miejsce. Oczywiście z przyjemnością na to przystałem.

To był wybór najlepszy z możliwych. Joanna i Marcin okazali się modelami stworzonymi do tego miejsca. Byli piękni, naturalni, a ich sylwetki wspaniale współgrały z surową scenerią wrzosowisk. Marcin zaskoczył nas wszystkich pozując niczym doświadczony model. Zwiewne, pełne gracji ruchy Asi, jej nieodparty urok i wiatr w malowniczy sposób rozwiewający suknię oraz włosy – to wszystko sprawiało, że praca z nimi była czystą przyjemnością.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z tej wyjątkowej scenerii. Jeśli i Wam marzy się podobna sesja, piszcie do mnie. Fotograf ślubny z Warszawy czeka 🙂